logotype

Mdr 2,12.17-20; Ps 54,3-6.8; Jk 3,16-4,3; 2 Tes 2,14; Mk 9,30-37

Dzisiaj rozwijałem głównie dwa tematy: pychy oraz właściwego rozumienia dziecięctwa Bożego. Poniekąd są one ze sobą powiązane, bowiem pycha stanowi przeciwieństwo bycia jak dziecko. Ojcowie Kościoła mówili, że pycha stanowi korzeń wszelkiego grzechu, ponieważ stoi u podstaw buntu aniołów, którzy stali się szatanami oraz jest dla człowieka uniwersalną pokusą – będziecie jak Bóg (eritis sicut Deus). Nie jest ona prostą zarozumiałością, „zadzieraniem nosa” czy zwyczajnymi przechwałkami o swojej wyższości. Istnieje wiele wysublimowanych form pychy, jej hybryd (w jęz. greckim pycha to hybris). Przede wszystkim wiele pychy znajduje się w naturalnych odruchach człowieka, trosce o sprawy codzienne, zdrowie, rodzinę itp. To, co nam na co dzień wydaje się jako niezbędne do egzystencji, ale bez odniesienia do Boga. Ewentualnie traktujemy Go tylko jako Tego, który ma nam zapewnić spełnienie pragnień (skądinąd słusznych). Bez Boga jako tego, który pokazuje kierunek rozwoju człowieka, nie potrafimy spełniać sami siebie, wchodzimy w jednokierunkowe ulice własnego rozwoju, służąc faktycznie jakimś żądzom.

2018  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R