logotype

Znalezione obrazy dla zapytania i komunia

Drogie dzieci, za chwilę przystąpicie do bardzo ważnego momentu w waszym życiu, do którego przygotowywaliście się przez kilka miesięcy – przyjmiecie po raz pierwszy Komunię świętą. Zanim jednak do tego dojdzie to uczestniczymy we Mszy św., której komunia jest owocem. Jak drzewo po zimie, zanim zacznie owocować, to trzeba, żeby przeszło kilka etapów, musi wypuścić listki, potem kwiaty, następnie niedojrzałe owoce aż wreszcie owoce gotowe do spożycia. Chrystus przychodzi na ziemię w postaci swojego Ciała i Krwi, aby ci, którzy są odpowiednio przygotowani mogli się z Nim zjednoczyć w Komunii. Pamiętajcie jednak, że Msza jest ważniejsza od komunii, że samo przyjęcie Ciała Pańskiego to jeszcze nie wszystko, trzeba przyjąć Chrystusa duchowo, pobożnie uczestnicząc we Mszy św. i starając się zrozumieć wszystko, co tu się dzieje. Dzisiaj mamy uroczystość wniebowstąpienia Chrystusa. W pewnym sensie każda komunia jest wniebowstąpieniem albo zniebazstąpieniem, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg, a skoro Chrystus przychodzi do naszego serca, to czyni z niego niebo. Nie trzeba zatem wpatrywać się w górę, ale niebo może być w nas, nie dlatego, że my jesteśmy tak doskonali, ale że sam Bóg chce w nas mieszkać, a przynajmniej nawiedzać nas, przychodzić do serca.

Dzieje się to na sposób ziarna. Od razu nie widać efektu, ale po latach wyrasta wspaniałe drzewo. Jednak nie byłoby go bez samego ziarna, które przecież jest czymś małym. Tydzień temu była rocznica I Komunii dzieci klas czwartych. Można było zaobserwować jak bardzo niektóre dzieci urosły w porównaniu do roku poprzedniego, a przecież to tylko rok, co będzie za lat dwadzieścia. O was można to samo powiedzieć, patrząc wstecz. Wasi rodzice na pewno przypominają sobie, jak wyglądałyście zaraz po urodzeniu się (zobaczcie na zdjęciach), podczas chrztu itp. Jak duży dokonał się wzrost, także duchowy? Jak pięknie dzieci się rozwijają, choć niektóre potrzebują więcej czasu. Nie jesteście identyczni, niektórzy potrzebują większej pomocy, ale i tak nie chodzi o porównywanie się, ale żeby był postęp w porównaniu do etapu ubiegłego. Jeśli zasieje się ziarno Boże i będzie się je pielęgnować, to na pewno coś z tego wyrośnie, tym bardziej że mamy do czynienia z Bogiem, który przewyższa swoją potęgą wszystko, co istnieje. Popatrzmy na kwiaty w ogrodzie nie wszystkie są takie same, a przecież rozwijają się dzięki takiej samej wodzie. Lub ptaki, które karmią się zasadniczo tym samym pokarmem, a jednak inaczej wyglądają i śpiewają. Bóg, który swoimi łaskami was darzy, może wywołać bardzo różne skutki swojej łaski. To co nas bardziej interesuje, to ich wzrost duchowy, na pewno nie w każdym przypadku dokonał się równie duży, bo przecież to nie wina ziarna, że zabrakło podlewania, nikt nie wyplenił chwastów i w ogóle zostało ono osamotnione. Komunia święta jest takim ziarnem, ale musi jej towarzyszyć głębsze przygotowanie i później wielokrotne przyjmowanie. Więcej ziaren ma większą szansę na wydanie plonu. Komunia święta to moment w życiu, kiedy trzeba zacząć się interesować rozwojem swojej własnej duszy. O co chodzi? Już nie tylko macie słuchać o Panu Bogu w domu i na katechezie, ale spotykać się z Nim sakramentalnie, przez Komunię św. Choć to nie jest proste, ludzie uczą się tego całe życie. Komunię św. zewnętrznie bardzo łatwo jest przyjąć, po prostu spożywamy ją, ale duchowo to nie jest już takie proste.

To podobnie jak z ludźmi, łatwo jest być razem w tym samym pomieszczeniu, ale o wiele trudniej nauczyć się rozmawiać, kochać, nawet bez słów, żeby druga osoba zawsze przebywała w sercu. Dzieciom łatwo jest przytulić się do rodziców, ale trudniej jest zrozumieć ich wymagania. Nie jesteście maskotkami swoich rodziców, ale macie całe życie do przeżycia, do osiągnięcia zbawienia, do podjęcia ważnych zadać. Rodzice nie mogą wam przekazać tego, co najważniejsze poprzez czułość, ale poprzez wychowanie i mądre słowa. Podobnie jest z Panem Jezusem, cieszymy się, że w końcu możemy przytulić się do Niego, a nawet więcej, bo przyjąć Go do serca, ale za tym idzie coś więcej. Skoro Bóg daje nam siebie, choć On nieskończenie wielki, wszechświat nie może Go objąć, a mimo to zniża się do naszej duszy, aby w niej zamieszkać, to tym bardziej oczekuje, że i my damy Mu siebie w całości. Co to znaczy w całości? Chodzi o nauczenie się, jak trzeba żyć według Bożego planu, aby kiedyś być z Bogiem w niebie przez wieczność. Człowiek szybko zapomina, nawet jeśli się chwilowo wzruszy, to trudno jest mu dotrzymać słowa, dlatego Pan Jezus daje nam ciągle siebie jako pokarm. Jeśli tylko jesteśmy przygotowania, to możemy posilać się mocą z wysoka. Miłość rozwija się przez jej okazywanie, wchodzenie na coraz wyższy poziom.

Dzisiaj zaczyna się dla was, kochane dzieci, okres współpracy z największą łaską, jaka istnieje w Kościele. Nie od razu uda się wszystko osiągnąć, ale musi być ciągłość, musi być ciągły kontakt i pokorna prośba o pomoc, żebyśmy sprostali Bożym przykazaniom. Inni wam pomogą, bo oni także znajdują się na tej samej drodze. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy na niej początkującymi, dlatego tak podobają nam się I komunie, wasza czystość serca i niezapisana jeszcze karta życia. Jednak to nie tylko człowiek tutaj działa, ale przecież działa sam Bóg, On nas przekształca od środka, od głębi, do której nawet my sami nie mamy dostępu, żeby móc po latach zebrać plon dobrych uczynków i pomnożonych łask. 

2017  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R