logotype

Znalezione obrazy dla zapytania droga krzyżowaDroga krzyżowa, piątek, 3 marca 2017

Podejmujemy się towarzyszyć naszemu Zbawicielowi w Jego drodze krzyżowej. Znamy dobrze jej przebieg stacja po stacji, ale posiada ona również duchowe znaczenie, które będzie się odsłaniać w miarę, jak będziemy coraz lepiej adorować mękę Chrystusa. Wtedy odnajdziemy w niej życiodajne siły do walki z własnym grzechem. Okaże się ona pełna niespodzianek, podobieństw do własnego życia, które chociaż jest rozciągnięte w czasie nie jak kilkugodzinna droga krzyżowa, to jednak ona jak w soczewce skupia najważniejsze jego momenty. Dzisiaj chcemy przejść drogę krzyżową jako drogę podejmowania przez nas samych pokuty.

1. Pan Jezus na śmierć skazany

Skazanie na śmierć Boga-Człowieka uczy nas, że od teraz właśnie ta metoda będzie uprzywilejowana, jeśli chodzi o nasze zbawienie. Rozpoczynamy błogosławiony czas Wielkiego Postu, w którym trzeba skazać na śmierć, czyli zupełnie unicestwić nasze wady i grzeszne przyzwyczajenia. Nie oszczędzać niczego, tak jak grzechy nie oszczędziły naszego Pana. Wydały niesprawiedliwy wyrok, tym bardziej wydadzą wyrok na nas, jeśli wcześniej my nie osądzimy ich. Tu walka jest na śmierć i życie, tylko w takich, największych kategoriach można oceniać życie w łasce lub grzechu. Nie są to błahostki, kładę przed tobą życie i śmierć – mówi Bóg, po co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Wybieraj życie.

2. Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Krzyż pokuty nigdy nie jest wygodny. Nie jest dopasowany do kształtu pleców, nie ma nic wspólnego z masażem. Raczej zawsze jest najgorszego z możliwych kształtów, nie pasuje do naszych upodobań i nie łączy się z zainteresowaniami. Zawsze nie ma czasu na pokutę, na walkę z grzechem. Najlepiej odłożyć na później, ale im człowiek starszy, tym gorzej znosi wszelkie trudności. Poza tym trochę za bardzo oswoiliśmy własne grzechy, ale gdyby się przyjrzeć lepiej, one zawsze uwierają naszą duszę, zawsze będą ją ranić i przyginać do ziemi, nie pozwalając jej wznieść się do nieba. Zamiast zatem się oszukiwać, lepiej jest wziąć krzyż pokuty, pokochać umartwienie, bo ono zrobi miejsce na prawdziwe dary.

3. Pierwszy upadek Pana Jezusa

Upadki Jezusa są naszym błogosławieństwem, bo dają nam siłę do walki. Pokuta uczy wyciągać wnioski ze swoich porażek. Jeśli żałujemy, Pan Bóg przebaczy grzechy, a lekcja pokory przyda się na przyszłość. Najważniejsze jest bowiem, żeby nie trwać w grzechu, bo wtedy serce staje się kamienne i już nawet nie widzi, że upadek to zło, wręcz przeciwnie, zaczyna się chwalić upadkami, pokazując je jako odwagę, wolność, prawo człowieka. Ludzie są pyszni, choćby leżeli w najgłębszym upadku, jeśli tylko nie jest on widoczny dla ogółu, to raczej będą się maskować, zamiast przyznać się do grzechu, aby uzyskać przebaczenie. Leżenie w grzechu po pewnym czasie znieczula.

4. Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Maryja towarzyszyła na drodze krzyżowej Jezusa nie tylko jako widz, ale wewnętrznie. Współcierpiała, dzięki temu może rodzić do łaski swoje kolejne dzieci, czyli nas. W drodze naszej pokuty Maryja okazuje się szczególną pomocą, wewnętrznie nas uzdalnia do większej ofiary. Ona sama wycierpiała Mękę i Krzyż swego Syna aż do przebicia jej serca mieczem boleści. Dlatego umie poprowadzić ścieżkami nawrócenia i walki duchowej. Zwłaszcza formy modlitw pokutnych powinny zawierać różaniec.

5. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż

Szymon został przymuszony do niesienia krzyża, ale zasługę otrzymał. Pokuta jest pewnym przymusem, jasnym postawieniem sprawy, co od dzisiaj nie będę robił, a jak i ile będę się modlił. Trzeba na początku przymusić swoje ciało, które nieprzyzwyczajone do wymagań, będzie się buntować. Przymus nie polega tu tylko na fizycznym zmuszaniu, ale wyraźnym ograniczeniu codziennych żądań oraz wprawieniem się do praktyk modlitewnych i postnych. Po pewnym czasie okaże się to zbawienne oraz zasługujące w oczach Bożych.

6. Św. Weronika ociera twarz Chrystusowi

W Ewangelii słyszymy, że kto poda kubek wody do picia apostołom, nie utraci swojej nagrody. Nie zawsze drobny gest posiada tak wielką wartość, ale w sytuacjach szczególnych, wielkiego cierpienia, coś dane z prawdziwą miłością, nawet najdrobniejsza rzecz nabiera wielkiej wagi. Bóg często oczekuje od grzesznika najmniejszego znaku nawrócenia, jakiegokolwiek dobrego czynu wobec bliźniego, aby obdarzyć łaską. Patrząc obiektywnie jest to drobny gest – Weronika ociera twarz Chrystusa z potu, kurzu i brudu, ale ten jej uczynek miłości nigdy nie został zapomniany, a ona osiągnęła świętość. Może trzeba zacząć od drobnych uczynków pokuty na co dzień, jedno umartwienie, dodatkowa modlitwa, niewielka ofiara.

7.  Drugi upadek Pana Jezusa

Droga krzyżowa wydaje się monotonna, upadek za upadkiem przeplatane scenami spotkań z ludźmi. Ale właśnie tej monotonii nie wolno lekceważyć, ona posiada piękne imię wierność. Zwłaszcza w sytuacjach codziennych, do których trzeba największej miłości, bo ich jest po prostu najwięcej. To tu także będzie się trafiać najwięcej niespodzianek, darów opatrzności, pociech. Pomimo że to drugi upadek, to ma on zupełnie inny przebieg, trafia się w innych okolicznościach. Trzeba wszystko wziąć pod uwagę. Często lekceważymy grzechy, ponieważ już coś takiego kiedyś popełniliśmy. Pokuta domaga się stałości, nawet pomimo upadków czy trudności związanych z codziennością.

8. Pan Jezus upomina płaczące niewiasty

Chrystus w swoim najkrótszym kazaniu nakazuje czynić pokutę. Bo cóż innego mogą oznaczać słowa: płaczcie nad sobą i dziećmi swoimi. Znając ogrom cierpienia, jakiego doznał Chrystus oraz że duża jego część będzie zmarnowana, przypomina o konieczności podejmowania umartwienia za siebie i za swoich bliskich. Jakim bólem wielu z nas napawa niewierzący mąż czy syn lub córka. Tyle grzechów obrażających Boga wychodzi z naszych rodzin. Często sami z tego powodu mocno cierpimy, bo ci, których kochamy, żyją w grzechu. Nie mamy jednak tyle odwagi co Chrystus, który w swoim własnym cierpieniu przypomina, że nie wolno grzeszyć ani na grzech pozwalać. Nie zawsze można bezpośrednio zwracać uwagę, wobec czego pozostaje podjęcie za nich pokuty.

9. Trzeci upadek Pana Jezusa

Historia upadków dobiega końca, wszystkie są nazwane tak samo, ponumerowane, ale przecież każdy  z nich był inny, w innych okolicznościach. Podobnie jest z pokutą, za każdy grzech trzeba odpokutować, choćby według gatunku były one objęte tą samą nazwą. Jak często człowiek siebie usprawiedliwia, że skoro raz to zrobił, to już może to powtarzać. Wyliczenie upadków Chrystusa na drodze krzyżowej powinno nas od tego odstraszać. Każdy grzech to o jeden za dużo. Natomiast kiedy przychodzi podjąć umartwienie, to skrupulatnie liczymy każdy dzień postu, każdą jedną modlitwę dodatkową, sekundy i minuty adoracji. W grzechu jesteśmy hojni, a w pokucie skrupulatni.

10. Pan Jezus z szat obnażony

Pokuta ma moc obnażania z szat obłudy grzechowej. Człowiek grzesząc, przyzwyczaja się do zła, niejako się nim okrywa. Po pewnym czasie bardzo trudno już dojść do swej nagiej duszy. Brud grzechowy wrasta w nią głęboko. Nie rozróżnia się wręcz, że zło nie jest składnikiem jego ciała. Wydaje się, że grzech dodatkowo przystraja człowieka. Pokuta natomiast odsłania nam siebie samych, obnaża z łachmanów zła i pokazując nagość, każe szukać ubrania łaski Bożej. Tej, którą Pan Bóg dał pierwszym rodzicom po grzechu, czyniąc im ubranie ze skór zwierząt.

11. Pan Jezus do krzyża przybity

Czyniona pokuta powinna dotrzeć do momentu przebicia ludzkiego ciała, związania się z nim na stałe. To już jest bardzo zaawansowany etap. Jest on co prawda dzisiaj wielką rzadkością, ale i wielkie dobro z nim związane jest utracone. Żal wyrażający się w odmówieniu sobie przyjemności jest tak bardzo drażniący dla ciała przywiązanego do różnorakich dóbr, że czuje się ono ukrzyżowane. Chodzi po prostu o nieustanne czynienie różnych form pokuty, nie tylko od wielkiego postu i to od drobnych rzeczy poczynając. W życiu przepełnionym pokutą, człowiek staje się żertwą ofiarną za siebie i innych.

12. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Bóg sam przyjął na siebie największą pokutę wszechczasów. Tu żadne ludzkie umartwienia nie mogą się równać, co nie oznacza, że są niepotrzebne. Wręcz przeciwnie, mając taki wzór zagrzewajmy jeden drugiego w boju przeciw własnemu ciału i jego żądzom oraz światu i jego pysze. Liczne przykłady męczenników oddających swoje życie za wiarę są dla nas wyzwaniem, wspomnijmy chociażby św. Andrzeja Bobolę. Człowiek z miłości do Boga, która jest równoznaczna w sytuacji grzeszności świata z wyrzeczeniem się siebie, może dojść aż do największej ofiary, a mianowicie z własnego życia. Gotowość na oddanie swego życia za Boga i w pokucie za własne grzechy jest najwyższa możliwą formą pokuty, a jednocześnie otrzymaniem największej łaski.

13. Ciało Pana Jezusa zdjęte z krzyża

Martwe Ciało Chrystusa składają na ręce Matki ciągle jeszcze bolejącej. Ona jest pośredniczką łask, a więc i łaski pokuty. Bo ta ostatnia nie jest tylko wysiłkiem ludzkim, ale pobudka do niej musi przyjść od Boga wraz z łaską wytrwania i owocności naszej pokuty. Wszystko człowiek może zmarnować, także czas pokuty i wielkiego postu. Potrzeba wstawiennictwa tej, w której ręce zostały złożone owoce ofiary Chrystusa, aby nam ich udzielała i wspierała w podejmowanych postanowieniach.

14. Złożenie Ciała Chrystusa w grobie

Owoce pokuty nie są bezpośrednie. Potrzeba złożyć je w grobie w tym sensie, że powierzyć Bogu i na każdym kroku pilnować, aby nie wdał się w pokutę faryzeizm, który widzi własny wysiłek i od niego uzależnia postęp w łasce. Ta tymczasem przychodzi wraz ze stopniowym opróżnianiem własnego życia dla Boga. On ma napełnić ludzką duszę oczyszczoną pokutą swoimi darami. Pokuta ma na celu wyłącznie obumarcie grzechu i ludzkiej pychy, ale sama z siebie nie daje łaski. Składamy więc czas wielkiego postu Bogu w ofierze, a wraz z nim i swoje życie. xrp

2017  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R