logotype

Znalezione obrazy dla zapytania intronizacjaDzisiaj jest wielki dzień w Kościele w Polsce. Wczoraj w Łagiewnikach w Krakowie, a dziś w każdej parafii odbywa się jubileuszowy akt intronizacyjny Jezusa Chrystusa. Na tym właśnie polega działalność Kościoła, który modli się nieustannie „przyjdź królestwo Twoje”. Nie tylko bowiem woła o królestwo Chrystusa, ale je zapoczątkowuje. Z tej właśnie racji przypomina ludziom o obowiązku wiary i moralności, o przestrzeganiu prawa Bożego nie tylko wiernym, ale też niewiernym, władcom państw i wszystkim narodom. Królestwo Boże nie ogranicza się do rzeczywistości sakralnej, ale z niej promieniuje na cały świat. To coś wspaniałego, że można ustanawiać na ziemi niebo, dawać początek, mimo że ciągle doświadczamy panowania królestwa zła. Królowanie łagodnego Baranka, Króla, który oddał swoje życie za poddanych, królestwo miłości. Natomiast naprzeciwko nie mamy próżni, ale jest panowanie nienawiści, obłudy, udawania i ładnych słów, za którymi nic nie idzie, zakulisowych rozgrywek, bezwzględności i wyzysku. Granica przebiega przez serce ludzkie, które jednak owocuje konkretnymi działaniami społecznymi. Dlatego trzeba nieustannie walczyć o zwycięstwo królestwa Chrystusa na wszystkich poziomach, począwszy od serca ludzkiego.

Przypomnijmy, że od Chrystusa bił niezwykły blask, skoro chciano Go obwołać królem, a Piłat pytał się czy jest królem. Chrystus potwierdził swoją królewskość, a jednocześnie uciekał od złego jej rozumienia. Skończyło się zabójstwem Chrystusa na krzyżu, jednak to nie był koniec Jego historii. Po zmartwychwstaniu wstąpił do nieba i zasada po prawicy Ojca, a więc Jemu zostało oddane panowanie i wszelka władza, także ziemska. Ta prawda bywa zapomniana. Przez wieki Kościół coraz bardziej odkrywał panowanie Chrystusa – dana mi została wszelka władza na niebie i na ziemi. Jest to panowanie dla tego świata i nad nim. Wymaga ono jednak wolnego uznania człowieka, a jeśli dokonuje się nad narodem, to również wolnego uznania narodu. Szatan nigdy nie poprosi o takie uznanie, on chce niewolników, maszyn, robotów biologicznych bezmyślnie wykonujących polecenia. On się wciska nieproszony, natomiast Chrystusa należy uznać dobrowolnie i do Niego się odwoływać.

Bardzo dużo zepsucia jest na poszczególnych szczeblach władzy. I niekoniecznie zależy to od ludzi sprawujących aktualnie dany urząd. Niestety jest mnóstwo nieformalnych struktur, które jak to coraz lepiej poznajemy odgrywają główną rolę. Komu oni służą oprócz wielkich finansów, niestety złemu duchowi. Wtedy więc nie łudźmy się, że w pojedynkę uda nam się zachować siebie nieskalanym od wpływów świata i innych doprowadzić do zbawienia. Owszem wiele zależy, może nawet najwięcej od indywidualnych wyborów jednostki, ale do natury ludzkiej należy struktura społeczna.

Panowanie Chrystusa rozpoczyna się od Kościoła i jego świętej liturgii. Tu w najczystszej postaci mamy do czynienia z Królem, któremu kłaniamy się i największym uszanowaniem przyjmujemy. Następnie idzie ono w świat poprzez królowanie nad poszczególnymi grupami, zawodami, rodzinami, a wreszcie narodami. Dlatego uznaje się panowanie Chrystusa przez akt liturgiczny. Tylko tam może dojść do panowania Chrystusa, gdzie żywy pozostaje ciągle Jego kult. Tam gdzie się pamięta o Jego przykazaniach a Ewangelia jest ciągle głoszona i rozważana, gdzie ciągle się rodzą powołania i istnieje życie zakonne. Pustynia na zachodzi w utopijnym projekcie królestwa Unii Europejskiej nie sprawdza się. To królestwo iluzji, ideologii, wyzysku jednych narodów przez drugie, niejasnych struktur i absurdalnego prawa. Polska obierając Chrystusa królem nie tylko chce zachować własny status wiary, nie idąc drogą jej zniszczenia i sekularyzacji, ale to przyczyni się do uratowania innych narodów. Bo można będzie stąd zaczerpnąć żywej tkanki królestwa Bożego i przeszczepić w zniszczone miejsca.

Poza cezarem nie mamy króla. Tak przejmujące i aktualne wydają się słowa żydów z procesu Jezusa. Tak ludzie wypierają się swojej wiary i tracą wszystko. Pozornie na krótką metę udaje im się zachować święty spokój. Jak wiele państw dzisiaj mówi dokładnie to samo, poza konstytucją nie mamy króla, poza demokracją nie mamy króla, poza UE nie mamy króla itp. Nie mamy króla, nie mamy zwieńczenia całego systemu, jesteśmy gromadą indywidualistów, którzy nigdy niczego nie stworzą. Tylko interes może nas połączyć, już nawet miłość międzyludzka nie łączy, spada liczba zawieranych małżeństw. Tylko egoizm. Kiedy nie ma króla miłości wszystko pozostałe stanie się egoistyczne, to tylko kwestia czasu. Można się oszukiwać, że w wymiarze indywidualnym jakoś sobie poradzę, wszyscy są źli, ale ja pozostanę szlachetnych, ja się obronię przed złym wpływem świata – siebie i swoją rodzinę. Nieprawda. Tylko system zwieńczony może prawidłowo działać. Każdy będzie miał w nim do odegrania swoją rolę, ale nie będzie musiał dbać o wszystko. Zasady nas nie obronią, ale Chrystus Król okaże swą łaskę.

Jest tylko dobro i zło na świecie, więc jeśli nie ma dobra, to natychmiast wchodzi w to miejsce zło. Na początku oczywiście, bo zła nie trzeba intronizować, ono samo obejmuję władzę, wszędzie tam, gdzie dobro zostanie wypędzone. Dlatego intronizacja przypomina egzorcyzm, który polega nie tylko na wypędzeniu zła, ale zaprowadzeniu dobra. Osoba opętana musi się wyspowiadać i żyć w łasce, w przeciwnym wypadku przyjdą złe duchy ponownie, w większej ilości zgodnie ze słowami Chrystusa z Ewangelii. Nie ma dzisiaj egzorcyzmów miejsc i rzeczy, coraz rzadsze są egzorcyzmy osób, nie w sensie opętania, ale oddania miejsca przez detronizację Chrystusa, brak odniesień do Boga, pozorną neutralność. Ateizm praw i instytucji. Ateizm jest gorszy niż pogaństwo. Pozorna neutralność wobec kwestii wiary, czy jak to się dzisiaj mówi – kwestii światopoglądowych: „buntują się królowie ziemi”, jak mówi psalm. Przeciwko komu się buntują? przeciwko Bogu.

Królowanie zaczyna się od serca, czyli od miłości do Króla. Tak wiele obojętności w stosunku do Chrystusa, nie przejmowania się Nim, a przede wszystkim grzechami. Dusza pozostaje w zaniedbaniu, w nieładzie, brakuje odniesienia do Chrystusa, króla dusz. Dusze chcą służyć same sobie, nikomu innemu i przez to tracą wszystko.

Jezus Chrystus kontynuuje swoje królestwo na ziemi. Ciągle je buduje na różnych płaszczyznach. Jak mawiał kard. Pie: Jezus Chrystus nie jest opcjonalny. Wszystkie inne tytuły o wiele łatwiej się przyjmuje: kapłan, zbawiciel, ale nie król. On jest kamieniem węgielnym całego porządku społecznego, bez Niego nic nie możemy uczynić. xrp

Chrystus Król

Dzisiaj jest wielki dzień w Kościele w Polsce. Wczoraj w Łagiewnikach w Krakowie, a dziś w każdej parafii odbywa się jubileuszowy akt intronizacyjny Jezusa Chrystusa. Na tym właśnie polega działalność Kościoła, który modli się nieustannieprzyjdź królestwo Twoje”. Nie tylko bowiem woła o królestwo Chrystusa, ale je zapoczątkowuje. Z tej właśnie racji przypomina ludziom o obowiązku wiary i moralności, o przestrzeganiu prawa Bożego nie tylko wiernym, ale też niewiernym, władcom państw i wszystkim narodom. Królestwo Boże nie ogranicza się do rzeczywistości sakralnej, ale z niej promieniuje na cały świat. To coś wspaniałego, że można ustanawiać na ziemi niebo, dawać początek, mimo że ciągle doświadczamy panowania królestwa zła. Królowanie łagodnego Baranka, Króla, który oddał swoje życie za poddanych, królestwo miłości. Natomiast naprzeciwko nie mamy próżni, ale jest panowanie nienawiści, obłudy, udawania i ładnych słów, za którymi nic nie idzie, zakulisowych rozgrywek, bezwzględności i wyzysku. Granica przebiega przez serce ludzkie, które jednak owocuje konkretnymi działaniami społecznymi. Dlatego trzeba nieustannie walczyć o zwycięstwo królestwa Chrystusa na wszystkich poziomach, począwszy od serca ludzkiego.  

Przypomnijmy, że od Chrystusa bił niezwykły blask, skoro chciano Go obwołać królem, a Piłat pytał się czy jest królem. Chrystus potwierdził swoją królewskość, a jednocześnie uciekał od złego jej rozumienia. Skończyło się zabójstwem Chrystusa na krzyżu, jednak to nie był koniec Jego historii. Po zmartwychwstaniu wstąpił do nieba i zasada po prawicy Ojca, a więc Jemu zostało oddane panowanie i wszelka władza, także ziemska. Ta prawda bywa zapomniana. Przez wieki Kościół coraz bardziej odkrywał panowanie Chrystusa – dana mi została wszelka władza na niebie i na ziemi. Jest to panowanie dla tego świata i nad nim. Wymaga ono jednak wolnego uznania człowieka, a jeśli dokonuje się nad narodem, to również wolnego uznania narodu. Szatan nigdy nie poprosi o takie uznanie, on chce niewolników, maszyn, robotów biologicznych bezmyślnie wykonujących polecenia. On się wciska nieproszony, natomiast Chrystusa należy uznać dobrowolnie i do Niego się odwoływać.

Bardzo dużo zepsucia jest na poszczególnych szczeblach władzy. I niekoniecznie zależy to od ludzi sprawujących aktualnie dany urząd. Niestety jest mnóstwo nieformalnych struktur, które jak to coraz lepiej poznajemy odgrywają główną rolę. Komu oni służą oprócz wielkich finansów, niestety złemu duchowi. Wtedy więc nie łudźmy się, że w pojedynkę uda nam się zachować siebie nieskalanym od wpływów świata i innych doprowadzić do zbawienia. Owszem wiele zależy, może nawet najwięcej od indywidualnych wyborów jednostki, ale do natury ludzkiej należy struktura społeczna.

Panowanie Chrystusa rozpoczyna się od Kościoła i jego świętej liturgii. Tu w najczystszej postaci mamy do czynienia z Królem, któremu kłaniamy się i największym uszanowaniem przyjmujemy. Następnie idzie ono w świat poprzez królowanie nad poszczególnymi grupami, zawodami, rodzinami, a wreszcie narodami. Dlatego uznaje się panowanie Chrystusa przez akt liturgiczny. Tylko tam może dojść do panowania Chrystusa, gdzie żywy pozostaje ciągle Jego kult. Tam gdzie się pamięta o Jego przykazaniach a Ewangelia jest ciągle głoszona i rozważana, gdzie ciągle się rodzą powołania i istnieje życie zakonne. Pustynia na zachodzi w utopijnym projekcie królestwa Unii Europejskiej nie sprawdza się. To królestwo iluzji, ideologii, wyzysku jednych narodów przez drugie, niejasnych struktur i absurdalnego prawa. Polska obierając Chrystusa królem nie tylko chce zachować własny status wiary, nie idąc drogą jej zniszczenia i sekularyzacji, ale to przyczyni się do uratowania innych narodów. Bo można będzie stąd zaczerpnąć żywej tkanki królestwa Bożego i przeszczepić w zniszczone miejsca.

Poza cezarem nie mamy króla. Tak przejmujące i aktualne wydają się słowa żydów z procesu Jezusa. Tak ludzie wypierają się swojej wiary i tracą wszystko. Pozornie na krótką metę udaje im się zachować święty spokój. Jak wiele państw dzisiaj mówi dokładnie to samo, poza konstytucją nie mamy króla, poza demokracją nie mamy króla, poza UE nie mamy króla itp. Nie mamy króla, nie mamy zwieńczenia całego systemu, jesteśmy gromadą indywidualistów, którzy nigdy niczego nie stworzą. Tylko interes może nas połączyć, już nawet miłość międzyludzka nie łączy, spada liczba zawieranych małżeństw. Tylko egoizm. Kiedy nie ma króla miłości wszystko pozostałe stanie się egoistyczne, to tylko kwestia czasu. Można się oszukiwać, że w wymiarze indywidualnym jakoś sobie poradzę, wszyscy są źli, ale ja pozostanę szlachetnych, ja się obronię przed złym wpływem świata – siebie i swoją rodzinę. Nieprawda. Tylko system zwieńczony może prawidłowo działać. Każdy będzie miał w nim do odegrania swoją rolę, ale nie będzie musiał dbać o wszystko. Zasady nas nie obronią, ale Chrystus Król okaże swą łaskę.

Jest tylko dobro i zło na świecie, więc jeśli nie ma dobra, to natychmiast wchodzi w to miejsce zło. Na początku oczywiście, bo zła nie trzeba intronizować, ono samo obejmuję władzę, wszędzie tam, gdzie dobro zostanie wypędzone. Dlatego intronizacja przypomina egzorcyzm, który polega nie tylko na wypędzeniu zła, ale zaprowadzeniu dobra. Osoba opętana musi się wyspowiadać i żyć w łasce, w przeciwnym wypadku przyjdą złe duchy ponownie, w większej ilości zgodnie ze słowami Chrystusa z Ewangelii. Nie ma dzisiaj egzorcyzmów miejsc i rzeczy, coraz rzadsze są egzorcyzmy osób, nie w sensie opętania, ale oddania miejsca przez detronizację Chrystusa, brak odniesień do Boga, pozorną neutralność. Ateizm praw i instytucji. Ateizm jest gorszy niż pogaństwo. Pozorna neutralność wobec kwestii wiary, czy jak to się dzisiaj mówi – kwestii światopoglądowych: „buntują się królowie ziemi”, jak mówi psalm. Przeciwko komu się buntują? przeciwko Bogu.

Królowanie zaczyna się od serca, czyli od miłości do Króla. Tak wiele obojętności w stosunku do Chrystusa, nie przejmowania się Nim, a przede wszystkim grzechami. Dusza pozostaje w zaniedbaniu, w nieładzie, brakuje odniesienia do Chrystusa, króla dusz. Dusze chcą służyć same sobie, nikomu innemu i przez to tracą wszystko.

Jezus Chrystus kontynuuje swoje królestwo na ziemi. Ciągle je buduje na różnych płaszczyznach. Jak mawiał kard. Pie: Jezus Chrystus nie jest opcjonalny. Wszystkie inne tytuły o wiele łatwiej się przyjmuje: kapłan, zbawiciel, ale nie król. On jest kamieniem węgielnym całego porządku społecznego, bez Niego nic nie możemy uczynić.

2018  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R