logotype
image1 image2 image3

Parafia p.w. Świętego Andrzeja Boboli w Siemiatyczach

5 niedziela Wielkiego Postu

Oto Ja dokonuję rzeczy nowej. W pierwszy czytaniu dominuje perspektywa stare – nowe. Zawiera ona w sobie teologiczny problem relacji Starego do Nowego Testamentu, zapowiedzi i wypełnienia, prawa i łaski, typu i antytypu. Prowadzi także do właściwego rozumienia nowości w świetle Objawienia, którą może przynieść jedynie Bóg. Współcześnie mamy problem ze zrozumieniem radykalnej nowości. Nie jest ona taka jak w sklepie, gdzie każda nowość jeszcze szybciej się starzeje i jest wypierana przez kolejną. Nowy, lepszy to chyba najczęściej używane słowa. Produkty według marketingu są jak fajerwerki, które zabłysną na chwilę i natychmiast gasną. Powodują one oczarowanie i wprawiają w trans nieustannego postępu nowości. W tym sensie stanowią one raczej zaprzeczenie nowości przyniesionej przez Boga. Prawdziwa nowość nie polega na zmianie ubrania, pomalowaniu czegoś na inny kolor, oświetleniu inną barwą światła, zmianie procesora na nieco szybszy, ale na czymś spoza świata – ex nihilo, czego świat dać nie może. Nie chodzi o przyszłość jako rozwój jakichś ukrytych możliwości w świecie, ale faktycznie o przyjście Boga z pomocą. Najlepiej widać to na przykładzie uzdrowienia, wskrzeszenia. Tego po prostu nie da się uczynić mocą ludzką ani żadną siłą wewnątrzświatową. Mylą się ci, którzy mówi w kontekście uzdrowień o działaniu nieznanych jeszcze sił, której kiedyś poznamy i już nie będziemy uznawali tego za uzdrowienie, ale za zwyczajne uleczenie. Być może w niektórych przypadkach zachodzi jakiś udział immanentnych sił przyrody, ale wywołanych przez transcendentną moc Bożą. Nowość w tym wypadku jest synonimem stworzenia (ex nihilo) i zbawienia, nowego początku, który nie lekceważy przeszłości, ale ma moc dać nową szansę, odrodzić. Aby zatem odkryć potęgę nowości Bożej, trzeba się zmierzyć z negatywnym krańcem ludzkich możliwości, czyli złem radykalnym.

 

Ludzkość zna jedną ekstremalną formę nowości, a mianowicie rewolucję. Taki model został zaproponowany przez faryzeuszów w dzisiejszej Ewangelii. Objawia się ona koniecznością zniszczenia tego, co złe. Cudzołożna kobieta musi zostać zabita. Dopiero na gruzach dotychczasowej cywilizacji można wznieść gmach sprawiedliwości. Marksistowskie myślenie przywołuje tu negatywną ideę rewolucji, która koncentruje się na zniszczeniu starego porządku, co automatycznie otworzy drogę do nowych struktur. Jednym słowem, trzeba za wszelką cenę zerwać z przeszłością, a nowość objawi się sama. O naiwności i szkodliwości takiego myślenia ludzkość mogła się przekonać w XX wieku. Boża nowość mimo radykalnie nowego charakteru nie zrywa zupełnie z przeszłością. Ocala grzesznika, choć uderza w grzech. Przede wszystkim jednak nie jest ona wynikiem marksistowskiej dialektyki, w której element zniszczenia prowadzi mechanicznie do wyłonienia się nowości. Tu akcent pada na pozytywny element owej nowości, która jest porównywana do utworzenia rzeki na pustkowiu, drogi, którą lud potrafi się wydostać z pustyni. Zachodzi natomiast wspólny element zderzenia ze złem, co daje asumpt do nowego początku.

Wielki Post ma doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji grzechu człowieka z Bożym miłosierdziem. Trzeba zatem wydobyć element grzechu, zobaczyć go w całej ostrości – tak, jak się to dzieje we fragmencie Ewangelii o kobiecie cudzołożnej. Jej cudzołóstwo zostaje naświetlone, faryzeusze stawiają ją w centrum i bardzo wyraźnie oceniają. Pokuta i asceza ma doprowadzić nasz grzech, który często w Biblii jest porównywany do cudzołóstwa, przed oblicze Boga. Tylko wtedy można liczyć na coś radykalnie nowego, czyli na przebaczenie jako wprowadzenie do zbawienia. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ grzech, który ma naturę cudzołóstwa, wydaje się czymś niewinnym, skrywa się za formą miłości, czułości. Człowiek nie chce pokutować, bo nie uznaje, zwłaszcza dzisiaj, występków seksualnych za wyjątkowo odrażających. W Biblii natomiast grzech jest opisywany w dwóch wewnętrznie powiązanych ze sobą kategoriach: jako bałwochwalstwo i jako cudzołóstwo. Obje mają w sobie coś z radykalnego końca, po którym nie może być żadnej formy kontynuacji poprzedniego związku. Wyparcie się wiary przez kult innych bożków oraz zdrada małżeńska zrywają związek. Patrząc powierzchownie, mogłoby się wydawać, że cięższe są inne formy grzechu, np. zabójstwo czy kradzież, gdzie mamy do czynienia z krzywdą obiektywną, widzialną w świecie przedmiotów, jednak grzech, skoro przede wszystkim odnosi się do Boga, nie musi powodować fizycznej krzywdy. Grzech przynależy do rzeczywistości duchowej i tylko wtórnie objawia się empirycznie. Jego największą siłą jest zdolność zrywania relacji z Bogiem, odseparowywanie się od Niego, czego nie można naprawić jednostronnie ludzką mocą. Grzech tworzy zatem sytuację niepokonalną, jest pułapką. Owa niepokonalność może być wyrażona jako śmierć duchowa. Konsekwencją cudzołóstwa w Starym Testamencie jest utrata fizycznego życia. Wydaje się to niesprawiedliwe, zwłaszcza w kulturze przesyconej erotyką, która bagatelizuje rolę nieczystości. Ukamienowanie było definitywnym rozwiązaniem kwestii cudzołóstwa, jakby zrealizowaniem wewnętrznego stanu rozerwania więzi przez cielesno-duchowe przylgnięcie do innego boga. Zjednoczenie małżeńskie jest w swojej esencji fizycznym obrazem wiary religijnej, a każdy akt cudzołóstwa –bałwochwalstwem. Nie wnikając w uwarunkowania prawa zwyczajowego i związanego z nim prawa stanowionego, a także w okoliczności cudzołóstwa, które mogły znacznie zmniejszać winę – gwałty bowiem od wieków stanowią dużą część przemocy, trzeba wydobyć z cudzołóstwa jego prawdziwe, czyli śmiercionośne znaczenie. Nie popieram tezy, że cudzołóstwo powinno być karane śmiercią, ale ono samo w sobie niesie śmierć duchową, która wcale nie jest mniej groźna aniżeli fizyczna. Bóg z definicji może być tylko jeden, kto wybiera innego, by spać z nim, czyli jednoczyć się w najgłębszy sposób, staje się bezbożnikiem. Jest zatem wewnętrzna więź między zdradą Boga a śmiercią, ponieważ to Bóg daje człowiekowi istnienie i nieustannie je podtrzymuje. Duchowe cudzołóstwo zrywa ten życiodajny związek i śmierć fizyczna jest tylko kwestią czasu.

W przeszłości zatem wszelka nieczystość posiadająca daleko idące skutki duchowe była rozumiana pełniej. Dzisiaj z powodu inflacji ducha nastąpiła despiritualizacja człowieka i w konsekwencji usprawiedliwienie nieczystości jako autonomicznej i w zasadzie nieszkodliwej funkcji ciała. Jednak ciało bez ducha traci jedność, staje się zbiorem komórek, tkanek i organów, a w perspektywie historycznej – sumą niepowiązanych czynów. Nie ma relacji zwrotnej, wartości nieprzechodniej czynów, która czyni osobę ludzką. Zatem i poszczególne akty cudzołóstwa są jedynie nic nieznaczącymi epizodami przespania się z kimś. Zostały zupełnie wypłukane z treści duchowej, przede wszystkim nie mają związku z celem nadrzędnym człowieka. Natomiast duchowe ujęcie aktu seksualnego widzi w nim nie tylko mechanikę, ale zjednoczenie, które ex definitione musi być na stałe. Nie sposób wyobrazić sobie zjednoczenia na próbę, wchodzenie i wychodzenie ze wspólnoty, bo taka postawa po prostu niszczy ją w samym zarodku. Duch jako substancja prosta staje się cały, a nie w sumujących się częściach. Na poziomie ciała musi to być nieustannie potwierdzane, ale wystarczy jeden akt do zerwania łączności. Tylko całościowe oddanie się drugiej osobie rodzi poczucie bezpieczeństwa i tworzy odpowiedni klimat do zrodzenia i wychowania nowych osób. Tu znowu pojawia się idea nowości, rodzącej się na gruncie wierności. Poczęcie osoby dziecka nie jest kwestią instruktażu seksualnego, ale odkrycia duchowego znaczenia ojcostwa i macierzyństwa.

Tym bardziej Wielki Post musi przypominać, że post polega na powstrzymaniu się nie tylko od pokarmów, aby zwrócić uwagę na pokarm duchowy, ale także od uprawnionego współżycia cielesnego, aby wydobyć duchowy aspekt miłości i związanego z nią zjednoczenia. Dwie pożądliwości ciała, czyli pokarmu i aktów płciowych, muszą zostać uporządkowane przez poddanie ich duchowi. W innym przypadku to, co z natury należne człowiekowi, przekształca się w przyczynę jego śmierci. Głód jedzenia, bez którego nie sposób przeżyć oraz wielka siła popędu cielesnego zamieniają się w śmiercionośną chorobę duszy, której skutków nie można uniknąć, a jedynie można je wydobyć na światło dzienne.

Jezus słusznie mówi: kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień. Uświadamia tym, którzy oskarżają, że każdy grzech jest duchowym cudzołóstwem. Faryzeusze nie różnią się więc zbytnio od kobiety, którą oskarżają. Zakładając, że przecież sami nie grzeszyli cudzołóstwem, nie odważają się jednak jej ukamienować. Być może zrozumieli, że każdy grzech ma naturę cudzołóstwa. Tworzy się sytuacja niepokonalna z punktu widzenia człowieka-grzesznika. Wobec Boga nikt nie jest bez winy. Wydobycie własnego grzechu i oddanie go Bogu może zatem rozpocząć nową erę: Idź i nie grzesz więcej. Można liczyć na łaskę nowego początku, choć to nie samo przyznanie się do winy stwarza tę nowość. Redemptio ex nihilo staje się możliwe, ponieważ Ktoś poniósł karę śmierci za wszystkie cudzołóstwa. Wraz z Jezusem rozpoczęła się epoka eschatycznej nowości, została ogłoszone i przybliżyło się Królestwo Niebieskie, jednak ciągle chwast rośnie pomiędzy pszenicą. Ewangelie, a zwłaszcza przypowieści, są określane jako wewnętrzna biografia Jezusa. On sam przejmuje karę kobiety, którą uwalnia od śmierci. Krzyż jest ratunkiem przed ostateczną śmiercią wszystkich grzeszników: cudzołożników i bałwochwalców. Dzięki niemu faktycznie rozpoczęła się radykalna nowość Bożego zbawienia. Nie jest to tylko zapowiedź, ale realizacja, chociaż decyzja grzechu pozostaje w gestii ludzkiej wolności. Chrystus nie zabiera wolności, ale tworzy właściwą dla niej przestrzeń. Dzięki temu na pustyni została otwarta droga, a człowiek może dołączyć do karawany nowego ludu nią przechodzącego.  xrp

Słowo Boże

Msze Święte

Porządek Mszy Św. w naszym kościele

Niedziela i święta:

7:00 - Msza Święta

8:30 - Msza Święta

10:00 - Suma

12:00 - Msza Święta z udziałem dzieci

18:00 - Msza Święta

Święta zniesione:

7:00, 8:30, 10:00, 18:00

Dni powszednie:

7: 00 i 18:00

Ciekawe strony

Online

Odwiedza nas 42 gości oraz 0 użytkowników.

Liczba odwiedzin

Liczba unikalnych wizyt:

licznik bloga

2018  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R