logotype
image1 image2 image3

Parafia p.w. Świętego Andrzeja Boboli w Siemiatyczach

Znalezione obrazy dla zapytania czyściecCzyściec to dwie prawdy dogmatyczne. Pierwsza, że czyściec istnieje. Ma to konsekwencje dla życia naszego tu na ziemi. Nie obraca się ono wyłącznie w kategoriach zbawienia i potępienia, ale również celem uniknięcia czyśćca. Wierzący mają obowiązek nie tylko otrzymać zbawienie, ale także uniknąć czyśćca. Dlatego nie można pozostawać na płaszczyźnie minimum, bo może się okazać, że stan po śmierci niewiele będzie się różnił od piekła. Oczywiście zasadnicza różnica będzie polegała na tym, że nikt z czyśćca nie trafi już do piekła i wszyscy pójdą do nieba, ale cierpienia, jakich będą doświadczali będą bardzo wielkie. Niektóre dusze w czyśćcu cierpią ogromne męki w najniższej jego warstwie, nie można im pomóc, a modlitwy ofiarowane za nie otrzymują inni i dopiero po pewnym czasie przechodzą do normalnego czyśćca. Św. Faustyna pisze o pewnej duszy, która w chwili śmierci uratowała się od piekła, ale będzie siedzieć w czyśćcu do końca świata. Niektórzy twierdzą, że w czyśćcu dusze przebywają dopóki trwają skutki ich grzechów.

Prawda o czyśćcu ma skłonić nas do rozmyślania o nim. Niektórzy mówią, że odpokutowanie grzechu jednego ciężkiego to 7 lat czyśćca. Dlatego dusze siedzą w czyśćcu, który porównuje się do więzienia wiele lat, czasami kilkaset. Dlatego chętniej powinniśmy przyjmować na siebie różne doświadczenia życiowe, bo mogą one skrócić nam czyściec. Nikt dzisiaj nie myśli nawet o pokutowaniu za swoje grzechy. Co jednak nie zostanie odpokutowane na ziemi, będzie do odpokutowania w czyśćcu, gdzie każde doświadczenie męki jest o wiele mocniejsze. Wiele sytuacje trafia się nam niezależnie od naszej woli, można więc przyjąć je w duchu zadośćuczynienia za własne grzechy i przynajmniej mieć pożytek duchowy.

Druga prawda o czyśćcu to nasza z nim łączność. To możliwość wpływania na dusze tam siedzące poprzez przychodzenie im z pomocą w postaci ofiarowania zasług. Trzeba to dobrze rozumieć, my nie możemy nijak pomóc duszom w czyśćcu własną mocą. Samo wspominanie, ozdabianie grobów nic im nie daje. My po ludzku nie mamy sposobu pomocy zmarłym. Dzieje się to tylko w wierze, czyli dzięki rzeczywistości objawionej, którą możemy posługiwać się przez zasługi Chrystusa i świętych. Istnieje tak zwany skarbiec zasług Chrystusa i świętych. Więc my nie pomagamy tylko Chrystus i święci, ale ponieważ nawet w niebie już nie można zasługiwać, więc łaski przypadają duszom w czyśćcu za pośrednictwem nas żyjących na ziemi. Jest to wielkie dowartościowanie Kościoła ziemskiego, mimo że my sami jeszcze walczymy o zbawienie, to już możemy pomagać naszym braciom i siostrom w czyśćcu. W sumie nasza wiara katolicka może być utożsamiona z troską o zmarłych i modlitwami oraz pokutami w ich intencji. Ma to wymiar w pewnym sensie troski o siebie, bo jeśli ja się modlę i troszczę o zmarłych, to po mojej śmierci ktoś się zatroszczy o mnie. Jakże to piękna perspektywa, w której śmierć nie jest końcem ani granicą, lecz jedynie zasłoną, za którą dalej rozgrywa się dramat zbawienia. Widać jak wielka jest miłość chrześcijańska, której nie kończy śmierć, ale wręcz wzmaga. I to w sytuacji, w której opiera się ona wyłącznie na wierze, choć niektórzy mają pewne przeczucia, a nawet widzenia. Dusze czyśćcowe towarzyszą nam, jeśli się za nie modlimy. One potrafią naprawdę mocno się odwdzięczyć, czego doświadczało wiele osób w historii Kościoła.

Pamiętajmy więc o czyśćcu: idą do niego także dusze żyjące już na pewnym poziomie doskonałości. W czyśćcu nie ma dręczeń szatańskich, a za to aniołowie nawiedzają dusze i je pocieszają. Największą ulgę przynosi Maryja, która sprawia, że ustaje cierpienie na czas jej nawiedzin. Ponadto nawiedza św. Michał Archanioł. Ogień czyśćcowy jest podobny do piekielnego, bo to ten sam ogień co czyni udręki i daje świętość. Ponadto każdy cierpi zależnie od grzechów, które popełniał. Z objawień prywatnych wynika, że najlżejsze cierpienia w czyśćcu przekraczają bardzo najcięższe na ziemi. Dzieje się tak dlatego, że czystość doznawania duszy jest o wiele większa niż ciała. Jeśli sobie wyobrazimy straszne cierpienia umierających na raka, dla których wielu chciałoby błędnie wprowadzić eutanazję, to przyjmijmy, że dziesięciokrotnie bardziej będzie dana dusza cierpieć w czyśćcu. Trzeba więc zrobić wszystko nie tylko, aby uśmierzyć ból, ale przede wszystkim, aby skrócić czyściec. Dzisiaj następuje zbyt wielkie skoncentrowanie się na fizycznym wymiarze śmierci i związanym z nim psychologicznym. Potrzeba pocieszenia, często taniego, o którym słyszymy w telewizji, kiedy stanie jakaś tragedia i mówią, że już na szczęście ofiary są pod opieką psychologów. Nie negując ich kompetencji trzeba jednak powiedzieć, że to nie wystarczy, bo nie sięga dalej. Co się dzieje z ofiarami danej katastrofy.

Dusze same w obliczu najczystszego Boga skazują się na czyściec, natychmiast rzucają się w ogień, aby jak najszybciej móc odpokutować. Czyściec jest więc wyrazem Bożego miłosierdzia, w przeciwnym wypadku dusza rzuciłaby się do piekła. Kto cierpi najbardziej? Generalnie dusze w czyśćcu bardzo cierpią. Jest nawet powiedzenie w wielu językach, biedny jak dusza czyśćcowa. Oczywiście są pewne kategorie grzechu, za które jeśli dusza nie zostanie ukarana piekłem, to w czyśćcu spędzi bardzo wiele lat. Przede wszystkim niebezpieczne są grzechy zgorszenia. Nierozważanym postępowaniem, a nawet ubiorem można przywieźć innych do grzechu, co budzi wielką odrazę u Boga. Osoby poświęcone Bogu, czyli duchowni i mnisi muszą za wszelką cenę unikać obojętności, ona na wiele lat może ich wtrącić do lochu czyśćca. Wielkie są uchybienia odnośnie do służby Bożej i do przyjmowania komunii świętej. Bardzo trudne do odpokutowania są grzechy języka. W niektórych wizjach pojawiają się wrzody na języku przez lata lub lany ołów do twarzy. Kto krzywdził inne osoby, temu pomoc w czyśćcu ze względu na modlitwy może zostać wstrzymana. Dostanie się ona ofiarom danego krzywdziciela lub rodzinie. Kto nie pamięta o zmarłych, to Bóg dopuszcza, że i o nim ludzie zapomną.

 

Bardzo wiele mogą zyskać czciciele NMP, zwłaszcza przez tzw. przywilej sobotni. Żeby pomóc naszym bliźnim potrzeba prosić Kościół o modlitwę, bo ta jest najskuteczniejsza. Zwłaszcza Msza św., ponieważ jest to ofiara samego Chrystusa, która ma nieskończoną wartość. Mogłaby wszystkie dusze zmarłe wybawić od razu z czyśćca, ale tak się nie dzieje, ponieważ Bóg aplikuje wartość zbawczą zależnie od tego, jak ktoś cenił na ziemi daną  formę. Jeśli ktoś na ziemi kochał Mszę św. i uczestniczył w niej codziennie, to dla niego będzie to ogromna wartość. W roku miłosierdzia, pamiętajmy o uczynkach miłosierdzia względem dusz czyśćcowych. O uczynkach miłości w intencji ulżenia duszom, o modlitwie i wypominkach. xrp

Czyściec to dwie prawdy dogmatyczne. Pierwsza, że czyściec istnieje. Ma to konsekwencje dla życia naszego tu na ziemi. Nie obraca się ono wyłącznie w kategoriach zbawienia i potępienia, ale również celem uniknięcia czyśćca. Wierzący mają obowiązek nie tylko otrzymać zbawienie, ale także uniknąć czyśćca. Dlatego nie można pozostawać na płaszczyźnie minimum, bo może się okazać, że stan po śmierci niewiele będzie się różnił od piekła. Oczywiście zasadnicza różnica będzie polegała na tym, że nikt z czyśćca nie trafi już do piekła i wszyscy pójdą do nieba, ale cierpienia, jakich będą doświadczali będą bardzo wielkie. Niektóre dusze w czyśćcu cierpią ogromne męki w najniższej jego warstwie, nie można im pomóc, a modlitwy ofiarowane za nie otrzymują inni i dopiero po pewnym czasie przechodzą do normalnego czyśćca. Św. Faustyna pisze o pewnej duszy, która w chwili śmierci uratowała się od piekła, ale będzie siedzieć w czyśćcu do końca świata. Niektórzy twierdzą, że w czyśćcu dusze przebywają dopóki trwają skutki ich grzechów.

Prawda o czyśćcu ma skłonić nas do rozmyślania o nim. Niektórzy mówią, że odpokutowanie grzechu jednego ciężkiego to 7 lat czyśćca. Dlatego dusze siedzą w czyśćcu, który porównuje się do więzienia wiele lat, czasami kilkaset. Dlatego chętniej powinniśmy przyjmować na siebie różne doświadczenia życiowe, bo mogą one skrócić nam czyściec. Nikt dzisiaj nie myśli nawet o pokutowaniu za swoje grzechy. Co jednak nie zostanie odpokutowane na ziemi, będzie do odpokutowania w czyśćcu, gdzie każde doświadczenie męki jest o wiele mocniejsze. Wiele sytuacje trafia się nam niezależnie od naszej woli, można więc przyjąć je w duchu zadośćuczynienia za własne grzechy i przynajmniej mieć pożytek duchowy.

Druga prawda o czyśćcu to nasza z nim łączność. To możliwość wpływania na dusze tam siedzące poprzez przychodzenie im z pomocą w postaci ofiarowania zasług. Trzeba to dobrze rozumieć, my nie możemy nijak pomóc duszom w czyśćcu własną mocą. Samo wspominanie, ozdabianie grobów nic im nie daje. My po ludzku nie mamy sposobu pomocy zmarłym. Dzieje się to tylko w wierze, czyli dzięki rzeczywistości objawionej, którą możemy posługiwać się przez zasługi Chrystusa i świętych. Istnieje tak zwany skarbiec zasług Chrystusa i świętych. Więc my nie pomagamy tylko Chrystus i święci, ale ponieważ nawet w niebie już nie można zasługiwać, więc łaski przypadają duszom w czyśćcu za pośrednictwem nas żyjących na ziemi. Jest to wielkie dowartościowanie Kościoła ziemskiego, mimo że my sami jeszcze walczymy o zbawienie, to już możemy pomagać naszym braciom i siostrom w czyśćcu. W sumie nasza wiara katolicka może być utożsamiona z troską o zmarłych i modlitwami oraz pokutami w ich intencji. Ma to wymiar w pewnym sensie troski o siebie, bo jeśli ja się modlę i troszczę o zmarłych, to po mojej śmierci ktoś się zatroszczy o mnie. Jakże to piękna perspektywa, w której śmierć nie jest końcem ani granicą, lecz jedynie zasłoną, za którą dalej rozgrywa się dramat zbawienia. Widać jak wielka jest miłość chrześcijańska, której nie kończy śmierć, ale wręcz wzmaga. I to w sytuacji, w której opiera się ona wyłącznie na wierze, choć niektórzy mają pewne przeczucia, a nawet widzenia. Dusze czyśćcowe towarzyszą nam, jeśli się za nie modlimy. One potrafią naprawdę mocno się odwdzięczyć, czego doświadczało wiele osób w historii Kościoła.

Pamiętajmy więc o czyśćcu: idą do niego także dusze żyjące już na pewnym poziomie doskonałości. W czyśćcu nie ma dręczeń szatańskich, a za to aniołowie nawiedzają dusze i je pocieszają. Największą ulgę przynosi Maryja, która sprawia, że ustaje cierpienie na czas jej nawiedzin. Ponadto nawiedza św. Michał Archanioł. Ogień czyśćcowy jest podobny do piekielnego, bo to ten sam ogień co czyni udręki i daje świętość. Ponadto każdy cierpi zależnie od grzechów, które popełniał. Z objawień prywatnych wynika, że najlżejsze cierpienia w czyśćcu przekraczają bardzo najcięższe na ziemi. Dzieje się tak dlatego, że czystość doznawania duszy jest o wiele większa niż ciała. Jeśli sobie wyobrazimy straszne cierpienia umierających na raka, dla których wielu chciałoby błędnie wprowadzić eutanazję, to przyjmijmy, że dziesięciokrotnie bardziej będzie dana dusza cierpieć w czyśćcu. Trzeba więc zrobić wszystko nie tylko, aby uśmierzyć ból, ale przede wszystkim, aby skrócić czyściec. Dzisiaj następuje zbyt wielkie skoncentrowanie się na fizycznym wymiarze śmierci i związanym z nim psychologicznym. Potrzeba pocieszenia, często taniego, o którym słyszymy w telewizji, kiedy stanie jakaś tragedia i mówią, że już na szczęście ofiary są pod opieką psychologów. Nie negując ich kompetencji trzeba jednak powiedzieć, że to nie wystarczy, bo nie sięga dalej. Co się dzieje z ofiarami danej katastrofy.

Dusze same w obliczu najczystszego Boga skazują się na czyściec, natychmiast rzucają się w ogień, aby jak najszybciej móc odpokutować. Czyściec jest więc wyrazem Bożego miłosierdzia, w przeciwnym wypadku dusza rzuciłaby się do piekła. Kto cierpi najbardziej? Generalnie dusze w czyśćcu bardzo cierpią. Jest nawet powiedzenie w wielu językach, biedny jak dusza czyśćcowa. Oczywiście są pewne kategorie grzechu, za które jeśli dusza nie zostanie ukarana piekłem, to w czyśćcu spędzi bardzo wiele lat. Przede wszystkim niebezpieczne są grzechy zgorszenia. Nierozważanym postępowaniem, a nawet ubiorem można przywieźć innych do grzechu, co budzi wielką odrazę u Boga. Osoby poświęcone Bogu, czyli duchowni i mnisi muszą za wszelką cenę unikać obojętności, ona na wiele lat może ich wtrącić do lochu czyśćca. Wielkie są uchybienia odnośnie do służby Bożej i do przyjmowania komunii świętej. Bardzo trudne do odpokutowania są grzechy języka. W niektórych wizjach pojawiają się wrzody na języku przez lata lub lany ołów do twarzy. Kto krzywdził inne osoby, temu pomoc w czyśćcu ze względu na modlitwy może zostać wstrzymana. Dostanie się ona ofiarom danego krzywdziciela lub rodzinie. Kto nie pamięta o zmarłych, to Bóg dopuszcza, że i o nim ludzie zapomną.

Bardzo wiele mogą zyskać czciciele NMP, zwłaszcza przez tzw. przywilej sobotni. Żeby pomóc naszym bliźnim potrzeba prosić Kościół o modlitwę, bo ta jest najskuteczniejsza. Zwłaszcza Msza św., ponieważ jest to ofiara samego Chrystusa, która ma nieskończoną wartość. Mogłaby wszystkie dusze zmarłe wybawić od razu z czyśćca, ale tak się nie dzieje, ponieważ Bóg aplikuje wartość zbawczą zależnie od tego, jak ktoś cenił na ziemi daną  formę. Jeśli ktoś na ziemi kochał Mszę św. i uczestniczył w niej codziennie, to dla niego będzie to ogromna wartość. W roku miłosierdzia, pamiętajmy o uczynkach miłosierdzia względem dusz czyśćcowych. O uczynkach miłości w intencji ulżenia duszom, o modlitwie i wypominkach.

Słowo Boże

Msze Święte

Porządek Mszy Św. w naszym kościele

Niedziela i święta:

7:00 - Msza Święta

8:30 - Msza Święta

10:00 - Suma

12:00 - Msza Święta z udziałem dzieci

18:00 - Msza Święta

Święta zniesione:

7:00, 8:30, 10:00, 18:00

Dni powszednie:

7: 00 i 18:00

Ciekawe strony

Online

Odwiedza nas 102 gości oraz 0 użytkowników.

Liczba odwiedzin

Liczba unikalnych wizyt:

licznik bloga

2018  Parafia św. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach  .;R